foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
+48 32 271 11 77
school@zs10.zabrze.pl

Zespół Szkół nr 10

41-807 Zabrze, ul. Chopina 26

ArtykułTeatr, instytucja, która niegdyś zrzeszała ludzi i artystów, funkcjonowała jako świątynia uczuć i emocji. Obecnie - całkowicie zmieniła swoje realia, została przeniesiona do Internetu i tym samym pozbawiona swojego fundamentu - widzów. Kultura niemal całkowicie została odizolowana i odcięta od swoich odbiorców, a aktorzy stanęli przed wyzwaniem gry ''do obiektywu''.

Takim doświadczeniem może podzielić się grupa teatralna 10Kurtyna, młodzi aktorzy sukcesywnie działają w ZS nr 10 pod kierunkiem p. B. Wyrzykowskiej – Piesik, od pięciu lat zdobywając liczne nagrody i wyróżnienia. Ostatnio zagrali sztukę Lista (nie)obecności, chcąc przystosować się do aktualnie panujących realiów, online. Przygotowanie do sztuki poruszającej tak ważny i trudny temat jest szczególnie ważne, jak się później okazało, trudność stanowiło nie tylko utożsamienie się ze swoją postacią, ale również wszechobecna pustka, która panowała na sali – mówi jeden z aktorów.

Lista (nie)obecności to sztuka na podstawie dramatu Tadeusza Słobodzianka pt. Nasza klasa. Akcja rozpoczyna się w roku 1925. Tytułową klasę stanowią dzieci polskie i żydowskie, i to własnie pochodzenie religijno-kulturowe staje się późniejszą linią podziału. Bohaterowie reprezentują rozmaite postawy i podążają różnymi ścieżkami życiowymi, stają się ofiarami, zbrodniarzami lub też kończą jako ludzie sukcesu.

Aby poznać szczegóły pracy nad sztuką, przeprowadziłam wywiad z jednym z aktorów, Krystianem Kowalskim, który wcielił się w postać Jakuba Kaca.

- Jakie emocje towarzyszyły Ci w odgrywaniu roli postaci, która żyła naprawdę ?

Osobiście, potraktowałem to jako swego rodzaju obowiązek, aby opowiedzieć historię tego człowieka. Chciałem rzetelnie i skrupulatnie odwzorować jego postać, aby pokazać cierpienie i zbrodnię, której doświdczył.

- Czy podczas spektaklu odczuwalny był brak publiczności?

Zdecydowanie. Szczególnie brakowało mi napięcia, które tworzy się pomiędzy widzem, a aktorem. Tego uczucia nie da się zastąpić

- Czy odegranie sztuki ''do obiektywu'' było wyzwaniem?

Muszę powiedzieć, że to coś kompletnie nowego i bardzo wyjątkowego, co zostanie z nami na dłużej. Na naszych oczach rodzi się nowa, innowacyjna ''sztuka przez ekran'', co jednak najsmutniejsze to fakt, iż zabrakło w tym wszystkim duszy prawdziwego teatru, zabrakło tremy, żywych emocji i drugiego człowieka.

Spektakl wywarł na mnie ogromne wrażenie, widoczna była trudna praca i poświęcenie nie tylko aktorów, ale również operatorów, scenarzystów i reżysera. Myślę, że całe wydarzenie możemy potraktować jako symbol. Symbol czasów izolacji i odosobnienia. Teatr pokazał nam, jak wykorzystać zaistaniłą sytuację, by ocalić niektóre momenty od zapomnienia i zachować je dla nastepnych pokoleń.

Martyna Makówka

Polish Croatian English French German Italian Slovak Spanish Turkish

TECH braz 2020 mm

wst

relpol

phoenix contact

LAPP GROUP

Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!